W Teatrze Szekspirowskim zabłysła węgierska gwiazda

Dziennik Miejski A Maximis Ad Minima ® Krzysztof Kisiel.

Na przełomie listopada i grudnia br. Teatr Szekspirowski i Fundacja Theatrum Gedanense zaprosiły wszystkich na kolejny festiwal w ramach cyklu Teatry Europy.

Tym razem na TYDZIEŃ WĘGIERSKI.

Warto było wybrać się na niejeden spośród eventów odbywających się na scenie Teatru Szekspirowskiego oraz w Instytucie Kultury Miejskiej. Wśród nich najbardziej atrakcyjny był dla mnie koncert Félixa Lajkó wraz z polskim zespołem Vołosi (5 grudnia br.).

Félix Lajkó jest niezwykle popularnym węgierskim wirtuozem skrzypiec.

Szczególne uznanie zawdzięcza swoim umiejętnościom improwizacji z twórczymi odniesieniami do tradycji muzyki ludowej Kotliny Pannońskiej, muzyki romskiej i klasycznej, rocka, bluesa i jazzu.

Na początku koncertu atmosferę rozgrzał zespół Vołosi, który zaprezentował swoje nowe aranżacje inspirowane folklorem karpackim.

Tło dla dźwięków instrumentów smyczkowych stanowiły zręcznie dobrane iluminacje.

Można śmiało rzec, że był to koncert z gatunku ,,światło i dźwięk”.

W pewnym momencie dołączyła gwiazda wieczoru, Félix. Jak na mistrza przystało, zdominował scenę. Niemal nieobecny i skoncentrowany na grze zahipnotyzował publiczność. W wykonywanych przez niego utworach rozpoznałem melodie czardasza i melancholijnych piosenek typowych dla folkloru węgierskiej puszty. Była to esencja tego, co Węgrom w duszy gra.

1,5 godziny minęło jak chwila i oczywiście muzycy musieli bisować.

Gdy umilkły ostatnie dźwięki instrumentów i przebrzmiała burza oklasków muzycy zespołu Vołosi nie zostali w garderobie, ale wyszli na korytarze Teatru Szekspirowskiego i nawiązali świetny kontakt z publicznością. Natomiast fani Félixa mieli okazję do pogawędki z podziwianym wirtuozem.

mk

09-12-2017

Próbka Félixa solo:

Próby Félixa z zespołem Vołosi: