Swingowa potańcówka, czyli jak miło spędzić czas w stylu retro.

Dziennik Miejski A Maximis Ad Minima ® Krzysztof Kisiel.

W sobotni wieczór (07.04 br.) w dużej sali Dzielnicowego Domu Kultury ,,Gedanus” (Gdańsk, ul. Św. Barbary 3) na swingowej potańcówce można było zatańczyć Balboa, Collegiate Shag, Lindy Hop, Tap Dance, Step, a nawet Charlestona. Wszystko dzięki inicjatywie niesamowicie pozytywnej i radosnej ekipie ze Swing Revolution Trójmiasto oraz tancerzy z gdańskiej Akademii Artystycznej (Gdańsk, al. Grunwaldzka 339) i warszawskiej szkoły tańca ShimSham (Warszawa, ul. Grójecka 75).

Na miejscu jestem punktualnie o godzinie 21.

W przestronnej sali domu kultury ,,Gedanus”, oprócz organizatorów ze Swing Revolution i profesjonalnych tancerzy, jest na razie tylko parę osób. Jedna z par rozpoczyna rozgrzewkę w rytm kroków Collegiate Shag.

Parkiet oświetlają rzęsiście żarówki na sznurze przeciągniętym wysoko pomiędzy filarami. Z głośników sączą się lekkie, swingowe standardy.

Bez obawy. Na pewno będzie dużo osób – zapewnia mnie na wejściu promiennie uśmiechnięta Kasia, jedna z organizatorek. Uwagę zwraca jej starannie dobrana do okazji kwiecista sukienka z dopasowaniem w talii według wzoru z końca lat 40. XX wieku. – Zwykle impreza nabiera rozmachu dopiero około 22.

Kasia Bąk jest jedną z założycielek Swing Revolution Trójmiasto.

Pod względem organizacyjnym wszystko jest zapięte na ostatni guzik.

Potańcówka to bezpośrednia kontynuacja kwietniowych warsztatów tanecznych, podczas których miłośnicy klimatu retro mogli poznać podstawy swingowych tańców (przede wszystkim Lindy Hop). W obecnej edycji chętnych do poznania tajników kroków takich jak rockstep, kick czy groove walk było ponad czterdziestu.

Sobotnia impreza była otwarta dla wszystkich miłośników dobrej zabawy.

Około 21:10

Na parkiecie już trzy pary. Z głośników płyną strofy ,,Take it easy baby”.

Take it easy, baby. I might get along with you…

Do Kasi przybywa z organizacyjnym wsparciem Marta. Jej stylizacja również zwraca uwagę  – bluzka w kolorze kości słoniowej i czarne spodnie z podwyższonym stanem. Do tego czarne czółenka z paskiem i na grubym obcasie. Nad czołem opaska z kokardą.

Około 21:15

Przy wieszakach w szatni gęstnieje tłum fanów stylu retro.

Dominują poszerzane w ramionach marynarki i żakiety, spodnie z podwyższonym stanem, kwieciste sukienki, chustki i apaszki, bluzki w paski i w groszki, kokardki, plisowane spódnice, tenisówki i lakierowane półbuty.

Widać, że mnóstwo osób postanowiło podejść do stylizacyjnego wyznawania z godną podziwu starannością o detale.

Dziennik Miejski A Maximis Ad Minima ® Krzysztof Kisiel.

Jednakże strój w stylu lat 30. lub 40. XX wieku nie jest obowiązkowy. Wszak chodzi przede wszystkim o dobrą zabawę. I o wygodę. W tym aspekcie z pomocą przychodzą współczesne buty sportowe i t-shirty z dopasowanymi do okazji nadrukami. Taki vintage uwspółcześniony.

Na rozruchu imprezy zapełniają się miejsca na poustawianych pod ścianami kanapach i przy rozstawionych tu i ówdzie stolikach. Gwar rozmów i żywiołowa radość kolejnych powitań zrównują się z rytmem muzyki.

Około 21:20

Na parkiecie pojawia się nowa para.

Ona – czarna sukienka, włosy zebrane z tyłu i upięte z dodatkiem w postaci czerwonej róży. Szczególną uwagę zwracają lekko połyskujące pantofelki. On – kremowa koszula i ciemnozielone spodnie z podwyższonym stanem. Włosy mocno zaczesane do tyłu.

Bogna Jabłońska i Piotrek Kwast.

Oboje uczą tańca we wspomnianej już warszawskiej szkole ShimSham. Bogna jest również, obok Kasi, założycielką Swing Revolution Trójmiasto.

Od razu widać, że to profesjonaliści. Ruchy mają pewne i zarazem miękkie. Każda kolejna minuta obfituje w coraz bardziej wymyślne kombinacje kroków nazywanych swivle. Pokaz niewątpliwie warty jest obejrzenia i zapamiętania.

Gdyby ktoś chciał przetłumaczyć słowo ,,swivel” na język polski, natrafiłby na takie lingwistyczne ciekawostki jak ,,krętlik” czy ,,okrętka”. Klimat bardziej techniczno – budowlano – inżynieryjny niż taneczny. Trzeba wszakże pamiętać, że pierwotnie, w chwili narodzin tańców swingowych (zawężając horyzont czasowy do lat 30. i 40. XX wieku), nie było stałych nazw kroków i figur. A nawet jeżeli takowe się pojawiały, to szybko podlegały twórczym modyfikacjom. Często nazwy te były utożsamiane ze stylem konkretnych tancerzy. Systematyzacja nazewnictwa nastąpiła dopiero w latach 80. XX wieku, w epoce tzw. ,,swingowego odrodzenia” w Londynie, Sztokholmie i w Ameryce Północnej.

Około 21:30

Parkiet już zapełniony parami ,,po brzegi”. Widać, że spektakularny występ Bogny i Piotrka stanowił elektryzującą zachętę do tańca nawet dla najbardziej nieśmiałych. Z głośników płyną strofy ,,Mr. Five by Five”:

Mister Five by Five
Got fifteen chins and a line of jive
He’s a mellow old cat, a real hep fat
He be Mister Five by Five …

Nad morze przyjechałam, aby studiować zarządzanie na Politechnice Gdańskiej – opowiada Bogna. – W międzyczasie poznałam Kasię (Kasię Bąk, j.w.) i razem postanowiłyśmy stworzyć swingową społeczność w Trójmieście. Podkreślam, swingową, nie swingerską! (śmiech). Pierwsza impreza pod szyldem ,,Swing Revolution Trójmiasto” odbyła się pięć lat temu (kwiecień 2013 r.). Obecnie uczę tańca w szkole ShimSham  w Warszawie. Tańce swingowe, zwłaszcza Balboa i Lindy Hop, to prawdziwy ekstrakt radości i żywiołowości. Praktycznie nie ma barier wiekowych. Można powiedzieć, że do nauki tańca garną się zarówno babcie i dziadkowie, jak i ich wnuki.

Tymczasem na parkiecie zachwyca taneczny duet – Tomek Miotk (ShimSham) z partnerką bliźniaczo podobną (dzięki starannej stylizacji) do niezapomnianej Katharine Hepburn z ,,Filadelfijskiej opowieści”. Cóż za imponujący układ kroków i figur!

Z tańców swingowych trzeba czerpać to co najlepsze – kontynuuje Bogna. – Nie chodzi przecież o to, aby czuć się zakładnikiem konwencji. Otoczka vintage jest ważna, ale przecież nie najważniejsza. Warto pamiętać, że każdy taniec to przede wszystkim ruch, dobra zabawa i mnóstwo pozytywnej energii.

Dziennik Miejski A Maximis Ad Minima ® Krzysztof Kisiel.

Popatrz! –  Bogna wskazuje jednego z tancerzy na parkiecie. – Marcin zaczął tańczyć przed kilku laty i obecnie jest spiritus movens swingowych wydarzeń we Wrocławiu. Nie można nie wspomnieć o Marcie! W sumie tańczy od niedawna, ale reprezentuje już wysoki poziom umiejętności.

Tańczę bo lubię. Po prostu – mówi z uśmiechem Marta, którą zagaduję w krótkiej przerwie pomiędzy kolejnymi muzycznymi standardami. To ta sama Marta, która wespół z Kasią trzyma żywiołową imprezę w organizacyjnych ryzach. – Zaczęłam tańczyć przed dwoma laty, spodobało mi się i dziś nie mogę przegapić żadnej swingowej imprezy w Trójmieście. To naprawdę coś fajnego dla każdego – dodaje z przekonaniem.

Trudno nie zgodzić się ze zdaniem Bogny i Marty. Podczas rozmów z uczestnikami imprezy poznaję dziesiątki historii, które mają wspólny mianownik. Imprezy spod znaku Swing Revolution Trójmiasto to wyśmienita okazja do nawiązania nowych znajomości i do radosnego spędzania wolnego czasu. Co ciekawe, znaczną część uczestników warsztatów tanecznych stanowią studenci i absolwenci kierunków takich jak budownictwo lądowe i informatyka.

Około 23:30

Potańcówka na pełnych obrotach. Marta z werwą wchodzi w rolę wodzirejki.

W gonitwie synkopowych rytmów trwa w najlepsze zabawa – konkurs ,,odbijany” (szybka zamiana partnerki/partnera w tańcu). W finale o zwycięstwo rywalizują trzy pary. Werdykt jury wzbudza żywe reakcje publiki.

Około 23:45

Bogna i Piotrek po raz kolejny prezentują swój taneczny kunszt.

Aplauz widowni potwierdza, że występ ten ze wszech miar zasługuje na filmowe utrwalenie. Smartfony idą w ruch.

***

Zbliża się północ.

W rzęsiście oświetlonej sali wszyscy bez wyjątku tańczą w rytm kroków Marty.

Parkiet dudni. Ściany i filary niemal drżą w posadach. Fala dźwiękowa unosi się spod obcasów i podeszew. Pod sufitem kołyszą się żarówki na sznurze. Prawdziwa emanacja siły młodości i tanecznej energii. I tak do godziny 2 nad ranem.

W tym roku Swing Revolution Trójmiasto obchodzi 5 urodziny.

Z tej okazji tegoroczna edycja imprezy Seaside Swing Affair (03-06.05.2018) będzie wyjątkowa. Szczegóły znajdziecie na:

http://www.swingrevolution.pl

http://seasideswingaffair.pl/pl/

https://www.facebook.com/events/1458087260916123/

(Seaside Swing Affair Exchange 2018)

Szybko! Rezerwujcie bilety dopóki są dostępne!

kdk

12-04-2018

,,Mr. Five by Five” (1942,  Don Raye, Gene DePaul,  Jimmy Rushing, Count Basie’s Orchestra 1935-1948 ©®), ,,Take it easy baby” (George Gee Big Band – Basie Boogie ©®)